Gadjo Delhi 4 » Bandarban District http://gadjo4.karczmarczyk.pl Just another traveller's blog Thu, 09 Aug 2012 12:00:54 +0000 en-US hourly 1 http://wordpress.org/?v=3.4.1 Bandarban densszoł – Dhaka http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/04/bandarban-densszol-dhaka/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=bandarban-densszol-dhaka http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/04/bandarban-densszol-dhaka/#comments Sun, 04 Mar 2012 07:54:53 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1528 Continue reading ]]> Chwilę przed hotelowym checkoutem, stwierdzam, że siedzieć tu jeden dzień dłużej mi się nie chce, na wiochę gdzieś na nizinach też na razie nie mam ochoty, jadę do Dhaki. Ileż to razy wystrychnąłem na dudka partyzntów z Shanti Bahini oraz lokalnych rzezimieszków czających się za każdym drzewem i chcących mnie ograbić nawet nie liczę. Jestem hardkorem.

Ale Dhaka to dopiero wieczorem, a w dzień zostawiam plecak na recepcji i wbijam się na jakieś niedalekie wiochy, w jeden z nich dowiaduję się, że w Bandarbanie w muzeum jest dzisiaj jakiś densszoł. Całego niestety nie obejrzałem, bo się zmyłem na busa. Swoją drogą nocny przejazd do Dhaki był chyba bardziej emocjonujący niż cały pobyt w Hill Tracts, nie żeby górki były słabe tylko to co kierowca wyprawiał (i pozostali uczestnicy ruchu drogowego) to lepsze niż rolerkołster. Plus niektórzy pasażerowie. Nikomu już nie można ufać. Idę prać.

Pani Bowm Pani Tripura Pani Tripura Pani Marma Pani nie-wiem-jaka Przygotowania do występu Przygotowania do występu Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł Szoł ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/04/bandarban-densszol-dhaka/feed/ 0
Ruma, Kokhonchhari, Bandarban i okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/03/ruma-kokhonchhari-bandarban-i-okolice/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ruma-kokhonchhari-bandarban-i-okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/03/ruma-kokhonchhari-bandarban-i-okolice/#comments Sat, 03 Mar 2012 07:40:44 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1484 Continue reading ]]> Wioska, gdzie następuje przesiadka z autobusu na łódkę i odwrotnie nazywa się Kokhonchhari. W drodze powrotnej mamy napęd na 2 kijki, do tego płyniemy z prądem więc trwa to godzinę krócej niż do Rumy. W Kokhonchhari opuszczam jeden autobus powrotny i siadam na godzinkę w knajpce ze skośnookimi próbując zdziałać jakieś fotki. Potem bazarek w Bandarbanie i wycieczka parę km za miasto odwiedzić wieś jednego pana co go spotkałem jadąc autobusem do Rumy.

A następnego dnia podobne okolice tyle, że miejsca przewodnikowe plus trochę łażenia po zadżunglonych górkach ze standardowym zgubieniem się. We wsi Haatibandha było parę fajnych prząśniczek z poprzebijanymi uszamii innymi dekoracjami, ale oczywiście fot znowu nie mam. Po południu wpadam do knajpki Johnah Restaurant gdzie poprzedniego dnia jadłem fantastyczną i megapikantną sałatkę z kurczaka oraz inną z pomidorów i z odrobiną shutki (suszonej ryby) a dzisiaj, po zajrzeniu co jedzą przy sąsiednim stoliku, zamawiam ślimaki (60 groszy) a na propozycję pana czy chcę spróbować jaszczurki (też 60 groszy) uprzejmie się zgadzam.

Kokhonchhari, pan z kurczakiem Kokhonchhari Kokhonchhari Kokhonchhari Kokhonchhari Kokhonchhari Kokhonchhari Bandarban, bazar Bandarban, bazar Bandarban, bazar Bandarban, bazar Bandarban, bazar Bandarban, bazar Bandarban, bazar Okolice Bandarbanu Prząniczka w Bethani Para 2 prząśniczki w Bethani Para Kościół w Saron Para Dziewczynka patrzy na ryż Domki w Saron Para Supersam w Faruk Para Faruk Para Dziewczynka z dekoracjami na twarzy a la Birma Dziewczynka z dekoracjami na twarzy a la Birma Mostek przy Haatibandha Haatibandha Haatibandha Haatibandha Dziecko Mięso Pan kroi mięso Pani patrzy Fasolka czy coś Dziecko patrzy Pani podrzuca ryż Pan idzie Współczesna prząśniczka Pan (w sensie liście betelu) Gdzię koło Bandarbanu Gdzie koło Bandarbanu Backend Bandarbanu ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/03/ruma-kokhonchhari-bandarban-i-okolice/feed/ 0
Ruma Bazar http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/02/ruma-bazar/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ruma-bazar http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/02/ruma-bazar/#comments Fri, 02 Mar 2012 07:38:55 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1461 Continue reading ]]> Po dwóch godzinach jazdy autobusem do Rumy (pierwszy autobus o 8.30, po co ja się zerwałem o 5ej…) zatrzymujemy się gdzieś w jakiejś wiosce, która na Rumę mi nie wygląda. Ktoś mnie ciągnie po schodkach na dół, zakładam, że przerwa na żarcie jest, ale w końcu okazuje się, że schodzimy do rzeki bo dalej do Rumy trzeba płynąć łódką. Wracam się do busa po plecak i wskakujemy do długiej i wąskiej łódki napędzanej kijkiem, którym kierowca odpycha się od dna. Na silnik chyba jest trochę płytko, w zasadzie na całej długości rzekę można przejść na piechotę, a przez napęd jaki mamy wycieczka trwa dodatkowe 2,5 godziny. Już niedługo, gdzieś w połowie drogi buduje się most, na łódce gadają, że za 2 miesiące będzie gotowy. Z góry kapie nam na głowy rozrobiony cement czy czego tam używają.

Permity zanoszę na policję, kawałek (spory) za bazarem i do wojskowych, na bazarze. Na policji są bardzo zdziwieni, że nie mam przewodnika, każą mi pisać jakąś prośbę, żebym mógł łazić tutaj bez obstawy. Właściwie przepisać to samo co parę dni wcześniej napisał (lub też przepisał) jakiś Szwajcar.

Są tu 3 hotele, jeden Hilton, w miarę dobry i tani, drugi lepszy, ale drogi, i trzeci, jakiś rządowy, ale nie ma miejsc. W Hiltonie od razu przywalają się jacyć młodzi przewodnicy, drukują milion kopii permitu (za co oczywiście ja płacę), po jednym do każdego miejsca, po którym myślą, że będę z nimi się bujał, na koniec prowadzą do jakiejś mega drogiej restauracji (o czym się dowiaduję w momencie zapłaty, chociaż podejrzenia miałem już wcześniej) na dodatek bez pytania sami zjadając co nieco za co też myślą, że zapłacę. Z jednej strony się mylą, bo odmawiam i kasjer skreśla 2 dyszki z mojego rachunku, ale z drugiej strony to co zapłaciłem to i tak jest 2 razy więcej niż w niekanciarskiej knajpie, więc i tak jestem w plecy. Oj nieładnie, nieładnie, długo tu nie posiedzę. Budżetu tutaj muszę się trzymać, bo jedyny bankomat w Bandarbanie nie przyjął mojej karty a do Kerani Hatu nie chciało mi się jechać.

Widoczki ok, ale bez szaleństw. Zdażają się fajnie udekorowane tribalki, fot oczywiście nie mam.

Rzeka do Rumy Przystań w Kokhonchhari Domek po drodze Kierowca łódki Droga do Rumy Most w budowie Most w budowie W drodze do Rumy Łódka Przystań w Rumie Ruma Ruma Ruma Ruma Ruma Ruma Ruma Ruma Ruma ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/02/ruma-bazar/feed/ 0
Roangchhari i okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/01/roangchhari-i-okolice/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=roangchhari-i-okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/01/roangchhari-i-okolice/#comments Thu, 01 Mar 2012 12:31:26 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1425 Continue reading ]]> W Chittagongu spędzam prawie 24h tylko po to, żeby w 5 minut zdobyć permit. Dla potomnych – Chittagong Divisional Commisioner, Chatteswari Road, nic trzeba mieć poza paszportem, żadnych kser, zdjęć etc. Z permitem wizyta w policyjno-armijnej budce też już nie trwa pół godziny tylko 2 minuty.

20km i godzinę drogi od Bandarbanu jest Roangchhari, trafiam na „market day” (dla potomnych – ludzie mówią, że dzisiaj jest poniedziałek). Do tego jakiś klasztorek buddyjski, stupa (w samym Bandarbanie też trafiam na kolejne tego typu rzeczy, i kilka km od Bandarbanu, we wsi „Pańsią” – Ruma Zadi, ale jeszcze under construction). I jakieś wiochy w okolicy, Paglachhara, w której mi mówią po raz kolejny jak tu niebezpiecznie, oraz Suanlu gdzie nic ciekawego nie ma.

Najciekawsze z socjopoznawczego punktu widzenia są chyba knajpki dla lokalnych tribali, które w żaden sposób nie są oznaczone, w środku ciemno tak, że z zewnątrz nic nie widać, dopiero po wejściu do środka i przyzwyczajeniu wzroku można się zorientować, że to nie jakaś prywatna chałupa czy magazyn czy coś, ale właśnie restauracja. Taki były i w Roangchhari i w Bandarbanie (gdzie jedna pani zabrała mnie na mundi czyli taką trochę zupkę chińską z ryby).

Zestaw fot w stylu „pani idzie”.

DSC_36235 Stupka w Bandarbanie Bazar w Roangchhari Bazar w Roangchhari Bazar w Roangchhari Bazar w Roangchhari Roangchhari Buddisth Monastery Roangchhari Buddisth Monastery Roangchhari Buddisth Monastery Pani z cygarem Pani idzie Pani idzie Pani idzie Pani patrzy Dziecko Pani idzie po ryżu Paglacchara, 5 pań wraca z bazaru Paglachhara, kurnik czy coś Paglachhara Paglachhara Okolice Roangchhari, pani idzie Okoice Roangchhari Okolice Roangchhari Roangchhari Buddhist Monastery Pani w Roangchhari Roangchhari, pan na rikszy Roangchhari, ksiądz Rama Zadi under construction Rama Zadi Bhuddhah Coś obok Rama Zadi Coś obok Rama Zadi ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/03/01/roangchhari-i-okolice/feed/ 0
Bandarban, Balaghata http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/02/24/bandarban-balaghata/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=bandarban-balaghata http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/02/24/bandarban-balaghata/#comments Fri, 24 Feb 2012 06:50:07 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1404 Continue reading ]]> Droga do Bandarbanu długa i kręta, na granicy z Rangamati District pierwszy checkpost gdzie tylko spisują dane, ale jakieś 10km przed Bandarbanem zaczyna się problem. Jest tu kolejny checkpost, gdzie im się średnio podoba, że nie mam permitu. Policjanci coś gadają przez krótkofalówki i telefon, ludzie w autobusie się zaczynają niecierpliwić, ale w końcu prawie pół godziny później puszczają mnie dalej z nakazem zameldowania się na posterunku. W hotelu (Purbani, 250Tk) też atmosfera grozy, o każdym swoim ruchu, nawet w obrębie miasta, mam informować na recepcji. Wydostanie się gdzieś na wiochy wydaje się problematyczne.

Na policji chyba panu też się średnio podoba, że nie mam pozwolenia. A nawet bardzo się nie podoba – nie poczęstował herbatką. Ale może dlatego, że go z domu wyrwałem po godzinach pracy. Po dłuższej gadce w hindi w końcu pozwala mi zostać jedną noc, jutro mogę spróbować załatwić permit na miejscu, jak się nie uda to won do Chittagongu. No i żadnych wycieczek dopóki nie załatwię formalności. Nie wspominam, że jedną wycieczkę do Balaghatu już zdążyłem zaliczyć. Całkiem ładna buddyjska stupa a la Birma.

W sobotę biuro DC nieczynne, wymeldowuję się z hotelu, idę do DSB powiedzieć SP, że spadam i spadam do Chittagongu po permit. Jednak się nie udało na krzywy ryj. Po wyjechaniu z Hill Tracts czuję się jakbym wjechał do innego kraju. Ale na krótko, dłużej niż 1 noc nie zamierzam tu siedzieć.

Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Pani Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple Balaghata, Golden Temple ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/02/24/bandarban-balaghata/feed/ 0