Mae La (Burmese Refugee Camp) i Mae U-su Cave

Mae La

Z rana lecę do Mae La, gdzie za kolczastym drutem jest największy w Tajlandii obóz uchodźców z Birmy. Ciągnie się wzdłuż autostrady przez kilka km, wg. różnych źródeł w środku mieszka 50-140 tys. Ludzi, kawałek za i przed są policyjne checkposty, ale nie widziałem, żeby jakoś bardzo kontrolowały kto przejeżdża. Do środka wejść nie można, więc robię parę fot z ulicy. Ktoś tam czasem zagada, ktoś poleje wodą, ale trochę wieje nudą, choć wygląda ciekawie. Z pewnością ciekawiej jest jednak za kolczastym drutem.

Jaskinie Mae U-su

Jaskinia jest dosyć prosta w obsłudze, jest kilka wyjść, które dają trochę światła, ale latarka czasami się przydaje. O statywie nie wspominając. Na początku doczepia się jakiś chłopaczek, nic nie mówi, tylko sobie łazi koło mnie. Potem się dowiaduję, że niby miał robić za przewodnika, ale nie był za bardzo pomocny, samemu spokojnie można wszystko obczaić. Zaraz po mnie przychodzi jeszcze piegrzymka wiernych postawić święczkę przy jakimś stalaktycie czy stalagmicie, nie znam się. Żeby zrobić taką fotkę jaka jest na znalezionym w którejś knajpie folderze, z promieniami światła, trzeba chyba wpaść po południu, kiedy słońce jest po lepszej stronie. Ale rano też jest miło.

Tagged , , , ,

Comments are closed.