Kolkata, jeszcze trochę dęsu

Odezwał się w ostatniej chwili Souvik z występu w Mamallapuram, wybrałem się razem z Japonką spod konsulatu Bangladeszu i innym Japońcem nie mówiącym w ogóle po angielsku (musi mieć ciekawą podróż) do Medical College, gdzie się okazało, że trafiliśmy na jakąś konferencję lekarzy. Pół godziny po planowanym terminie rozpoczęcia tańców, po odśpiewaniu hymnu Indii i innych przyśpiewek zaczął się pokaz. Zdjęcia takie sobie, bo i scena i światło były mega tragiczne, już lepsze warunki były w tramwaju, którym sobie wróciliśmy do domu.

Tagged , ,

Comments are closed.