Gadjo Delhi 4 » Tamil Nadu http://gadjo4.karczmarczyk.pl Just another traveller's blog Thu, 09 Aug 2012 12:00:54 +0000 en-US hourly 1 http://wordpress.org/?v=3.4.1 Skuterem do Karunguzhi, pociągiem do Kalkuty http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/30/skuterem-do-karunguzhi-pociagiem-do-kalkuty/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=skuterem-do-karunguzhi-pociagiem-do-kalkuty http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/30/skuterem-do-karunguzhi-pociagiem-do-kalkuty/#comments Mon, 30 Jan 2012 07:39:21 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1057 Continue reading ]]> Ostatniego dnia w Mamallapuram wybieramy się z Benem na przejażdżkę mopedami, które dalej będę nazywał skuterami, bo w sumie nie wiem czy się różnią poza wyglądem. Najpierw do Thirukkalukkundram, 15km, to jest proste, bo już tą trasę przerabiałem raz skuterem i nie raz autobusem. Dalej ktoś nas źle kieruje do Vallipuram, ale inny ktoś na motorze mówi „follow us” i naprowadza na właściwą trasę. Po drodze ktoś nas zaprasza na swoje podwórko, coś tam gada po tamilsku, robię knota i spadamy dalej dziurawą drogą. Docieramy do autostrady Chennai-Trichy, miała to być miejscowość Karunguzhi, ale wyszło coś 1-2km wcześniej. W każdym razie w jedną stronę można uznać, że plan wykonany. Dalej zaczynamy improwizować, a to ja chcę gdzieś skręcić w bok, a to Ben. Zaczynają się pojawiać fajne wiochy (chociaż Vallipuram też nie było złe, ale nie zatrzymaliśmy się tam na dłużej). W wsi, której nazwy nie pomnę, ale chyba pasuje do regexpa /[KNT][au][nt][nt]ur/, wjeżdżamy w jakąś mega kiepską dróżkę, obijamy się o wystające kamienie, docieramy do jakiejś chałupy i wydaje nam się, że dalej droga się kończy więc zaczynamy wracać, ale babki siedzące na dworze pokazują, że możemy jechać przez ich podwórko. Zatrzymujemy się na krótką sesję zdjęciową, jedziemy dalej, zaraz za chałupą Benowi gaśnie silnik. Benzyna jest, może się przegrzał, czekamy chwilę, ale zaczynają się pojawiać lokalne chłopaki i próbować naprawić. Niestety nie udaje im się, trzeba wezwać Mechanika Motorowego. Lokalny i Ben biorą mój skuter, jadą po Mechanika, Mechanik naprawia, życzy sobie 120 rupii, lokalni sobie sobie życzą 80 na wódkę i 200 za bycie słownikiem angielsko-tamilskim. Z bólem serca płacimy i jedziemy dalej, najpierw przez jakieś pola, potem coraz większymi drogami.

Dojeżdżamy do wsi Issur (którą od Vallipuram dzieli tylko most), zatrzymujemy się na chwilę, próbujemy ruszyć, Ben nie może odpalić. Zbierają się lokalni, coś próbują doradzić, zmajstrować, ale się nie udaje. Potrzebny jest Mechanik Motorowy. Jadę 2km dalej, zabieram Mechanika, ten coś stuka puka, motor odpala. Tutaj koszty już dużo mniejsze, bo tylko 50 rupii za naprawę. Ruszamy dalej, obiecując sobie, że już nie będziemy się nigdzie zatrzymywać, żeby znowu nie było problemu z odpaleniem.

5km przed Tirukkalukkundram gaśnie mój silnik. Skończyła się benzyna. Ben jedzie do miasta, kupuje litrową wodę, którą wypija, a do butelki zabiera 0,5l benzyny. Sam sobie wcześniej w Issurze coś dolał, więc wlemam większość do siebie, zostawiając trochę w butelce na wypadek, gdyby któremuś z nas zabrakło. Kawałek za Tirukkalukkundram Benowi brakuje benzyny, wlewa więc końcówkę z butelki. 2km przez Mamallapuram mi kończy się moja. Ben jedzie do miasta ponownie napełnić butelkę. Po drodze kończy mu się benzyna, bierze rikszę, jedzie na stację, napełnia butelkę, wraca do skutera, wraca skuterem do mnie, napełniam bak, wracamy, oddajemy skutery.

Całe szczęście, że pociąg do Kalkuty mam późnym wieczorem, w Mamallapuram jesteśmy chwilę po 17ej, mam jeszcze czas na kurczaka i wydrukowanie biletu.

Znowu ruszam w trasę i tak się czuję, nawet autobus jest do Chennaiu jest trochę podobny do tych lotniskowych, więc mogę sobie wyobrażać, że siedzę w lotniskowym jadąc do samolotu, który będzie leciał ponad 30h.

A w samolocie niestety dalej jestem na liście RAC, będę się kisił z kimś przez dwie noce.

Przynajmniej tak miało być, ale po raz 1639 sprawdza się powiedzenie, że głupi ma szczęście, miejsce dzielę z piłkarzem, który razem z całą drużyną jadą do Kalkuty na mecz, wszyscy są zmęczeni po dzisiejszym treningu, niektórzy też mają RAC. Dogadują się z konduktorem, żeby im znalazł jakieś osobne miejsca, konduktor chyba przyjął od nich jakieś gratisy, ale w sumie nie wiem, bo dogadywali się gdzieś obok, i tym samym ja również zostałem z miejscem tylko dla siebie.

W każdym razie również zmęczony po długiej i stresującej przejażdżce skuterem a potem 3 godzinnej jeździe do Chennaiu, zasypiam pogodnie. A następnego dnia rozpoczynam strajk głodowy w ramach protestu przeciwko jakiemuś pociągowemu żarciu, którym się strułem.

W Kalkucie wszystko po staremu.

Wiocha Tu się popsuliśmy po raz pierwszy c.d. c.d. c.d. Naprawiamy się Oglądamy sobie zdjęcia czekając aż się naprawimy Route 66 ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/30/skuterem-do-karunguzhi-pociagiem-do-kalkuty/feed/ 1
I po Mamallapuram… http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/27/i-po-mamallapuram/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=i-po-mamallapuram http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/27/i-po-mamallapuram/#comments Fri, 27 Jan 2012 15:30:38 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1035 Continue reading ]]> Skończył się festiwal, za nieopuszczenie ani jednego dnia (nie licząc cyklonu, kiedy pokazy były odwołane) dostałem order z kartofla, przedostatni dzień razem z Bejnaminem, sąsiadem z guest house’u (jedynym ziomem, który wytrzymał tutaj więcej niż 3 dni, wszyscy inni się ewakuowali wcześniej) zakończyliśmy homarem czy innym lobsterem, teraz tylko czeka mnie pakowanie i wycieczka krajoznawcza skuterkiem. Ciągle jestem 23ci na pociągowej waitliście (właściwie to RAC, czyli dwie osoby na jednym miejscu), ale w ciągu ostatnich dwóch dni wskoczyłem z pozycji 100-ileś, więc mam nadzieję, że jutro już będę miał miejsce tylko dla siebie. Potem 2-3 w Kalkucie na załatwienie wizy i jadymy do Bangla. Planowałem tam jeszcze wpaść na jakiś kolejny dens jednego kolesia z festiwalu, ale buc nie odpisuje, więc pewnie nic z tego. Ale kino obowiązkowo. I momosy. I może coś na komary w końcu kupię, bo tną tutaj strasznie.

Parę słitaśnych filmików:

http://www.youtube.com/watch?v=G0aF_r4Xdg8

http://www.youtube.com/watch?v=86e-3dm7w9s

http://www.youtube.com/watch?v=FRn8A_eGODI

http://www.youtube.com/watch?v=oHQJFqaQnAU

I nie mniej słitaśnych fotek

Impreza jakaś była Impreza jakaś była Ryba-jeż Ostatni dzień festiwalu Order z kartofla Ja, Benjamin i lobstery Mój lobster Lobster Bena

 

]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/27/i-po-mamallapuram/feed/ 2
Pongalo pongal http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/17/pongalo-pongal/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=pongalo-pongal http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/17/pongalo-pongal/#comments Tue, 17 Jan 2012 11:37:36 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=1001 Continue reading ]]> Dożynki są, w związku z tym wybrałem się na zorganizowaną przez ministerstwo turystyki darmową wycieczkę na wieś, aby uźrzeć tradycyjne świąteczne rytuały. Na początku tradycyjne powitanie:

http://www.youtube.com/watch?v=ums9w8CEvKY

potem jakieś gry i zabawy dla białasów (bo wycieczka była tylko dla białasów, chociaż na miejscu lokalesi chyba mieli taką samą atrakcję z gapienia się na niektórych z nas jak niektórzy z nas na nich), przeplatane dekorowaniem lokalnych polityków, a na końcu degustacja pongalu, czyli ryżu z mlekiem, rodzynkami, orzechami i może czymś jeszcze.

http://www.youtube.com/watch?v=RDQF2gqleYw

Szału nie było, materiały też wyszły takie sobie, ale jak dają to trzeba brać ;)

Kolam (rysunek z ryżu) i stopa Chlebem i solą... Dens Wieś Dens Przygotowywaniu pongalu Autobus (ale nie nasz, nasz był lepszy) Przygotowywanie pongalu Przygotowywanie pongalu Orzeszki do pongalu Publika Pani Konkurs rozbijania garnków z zawiązanymi oczami Pan pije kokosa Lokalni patrzą się na białasów, którzy patrzą się na lokalnych Pongalo pongal Dekorowanie polityksów Przejażdżka wozem na koniec imprezy ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/17/pongalo-pongal/feed/ 0
Mamallapuram i okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/14/mamallapuram-i-okolice/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=mamallapuram-i-okolice http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/14/mamallapuram-i-okolice/#comments Fri, 13 Jan 2012 20:02:32 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=966 Continue reading ]]> Miesiąc minął, siedzę w miejscu zamiast się włóczyć, ale jest okazja, którą trzeba wykorzystać – Mamallapuram Dance Festiwal. Codziennie o 18ej (o ile akurat nie ma cyklonu) przez dwie godziny na scenie (niestety bardzo kiepskiej fotograficznie, trzeba się napocić, żeby coś ładnego wyszło) swoje wygibasy prezentują tancerki i tancerze Bharatanatyam, Kuchipudi, Mohiniattam i innych klasycznych wynalazków oraz  lokalnych folklorów, czasem bardziej cyrkowcy niż tancerze. Nic za bardzo więcej tu do roboty nie ma, więc poza zbieraniem materiałów z festiwalu tłukę sobie nowy projekt dla drukarni w międzyczasie pluskając się w morzu i wcinając całkiem niezłą pizzę lub burżujskie jumbo krewetki. A jak mi szkoda kasy to 15km dalej, w Thirukazhukundram można się najeść do syta za 2 złote.

Jeszcze jest wesołe miasteczko w Injambakkam, w połowie drogi do Chennaiu, a w Chennaiu jest kino (przynajmniej jedno), gdzie dają filmy z angielskimi napisami, miałem skoczyć na Dona 2, ale się zagapiłem i przestali grać o sensownej godzinie. Sensowna godzina to koło południa, dojazd tam mi zajmuje 3h w jedną stronę, film kolejne 3h, więc jeden film to cały dzień z głowy.

Festiwal się kończy za niecałe dwa tygodnie, do tego czasu chcę dokończyć projekt na tyle na ile się, a potem bym sobie gdzieś wyjechał na zasłużony urlop. Na przykład na północ i trochę na wschód (znowu tylko skrawek Tamil Nadu zaliczam, to już 3 podejście…)

Łódka Na plaży w Mamallapuram Na plaży w Mamallapuram Mamallapuram Devarajaswami Temple, Kanchipuram Devarajaswami Temple, Kanchipuram Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Oczekiwanie na otwarcie świątyni, Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Oczekiwanie na otwarcie świątyni, Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Sri Ekambaranathar Temple, Kanchipuram Galeria handlowa w Chennai Galeria handlowa w Chennai Święty Mikołaj przed kinem Sathyam, Chennai Plażowy fotograf, Mamallapuram Trisha z tektury na plaży w Mamallapuram Karuzele na plaży w Mamallapuram Karuzele na plaży w Mamallapuram Widoczek z diabelskiego młyna w VGP Universal Kingdom (Injambakkam) Karuzele w VGP Universal Kingdom (Injambakkam) Folk na ulicy Folk na ulicy Rybki Plaża w Mamallapuram Zajawka festiwalu Zajawka festiwalu Współlokatorzy Mamallapuram ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2012/01/14/mamallapuram-i-okolice/feed/ 0
06B http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/30/06b/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=06b http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/30/06b/#comments Fri, 30 Dec 2011 03:35:51 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=940 Cyklon jakis nadszedl, wicher wieje, deszcz pada, pradu we wsi nie ma, bateria mi sie konczy, javascipt w wordpresie mi nie dziala, polskie literki tez, wrzucam zatem pare staroci.

DSC_2902 DSC_22816 DSC_22825 DSC_22828 DSC_22841 DSC_22321 DSC_22487 DSC_22552 DSC_22605 DSC_4089 ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/30/06b/feed/ 2
Mamallapuram, c.d. http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/24/mamallapuram-c-d/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=mamallapuram-c-d http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/24/mamallapuram-c-d/#comments Sat, 24 Dec 2011 03:44:40 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=922 Kilka mikrozestawików:

Dziecko morzem zmoczone Panowie pielgrzymi (Kanchipuram) Pan kupuje kapelusze w sklepie z kapeluszami Rybak 1/3 Rybak 2/3 Rybak 3/3 Morze Morze Morze Staś Hania Jadzia

Wesołych itp

]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/24/mamallapuram-c-d/feed/ 1
Kolory Mamallapuram http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/20/kolory-mamallapuram/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=kolory-mamallapuram http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/20/kolory-mamallapuram/#comments Tue, 20 Dec 2011 15:49:49 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=907 Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram Mamallapuram ]]> http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/20/kolory-mamallapuram/feed/ 2 Kanchipuram, Sripuram http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/17/kanchipuram-sripuram/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=kanchipuram-sripuram http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/17/kanchipuram-sripuram/#comments Sat, 17 Dec 2011 03:07:25 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=847 Continue reading ]]> Czyli okolice Vellore. W Kanchipuram (ok. 70km od Vellore) jest parę świątyń, nawet fajne, za friko lub za 1 rupię, czasam wolno focić, w Sripuram (ok. 8km od Vellore) jest duża Lakshmi Narayani Golden Temple (największa na świecie tego typu), nie wiem czemu w ogóle nie ma o niej słowa w LP, niestety tu już nie wolno ani focić ani nawet torby wnieść (jak również noży i materiałów wybuchowych), więc nie wchodzę do środka tylko robię parę zdjęć z zewnątrz. Jest jeszcze Ratnagiri Temple parę km w stronę Kanchipuram, ale tu wystarcza mi widok z autobusu.

Kanchipuram, Vaikunta Perumal Temple Kanchipuram, Kamakshi Amman Temple i wyznawcy jakiegoś bóstwa Kanchipuram, Kamakshi Amman Temple - słoń po kąpieli Kanchipuram, Kamakshi Amman Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple Kanchipuram, Sri Ekambaranathar Temple - plan ataku Sripuram - fragment bramy do Golden Temple Sripuram - rzeźba na murze Golden Temple Sripuram - Tamil Sripuram - "Om" na ścianie Dzieciątko w Thirumalai Kodi obok Sripuramu Dobra pasterka Dobra pasterka Pan sieje w Avaram Palayam obok Sripuramu Palmy w Avaram Palayam obok Sripuramu Urzekł mnie kolor tej ściany ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/17/kanchipuram-sripuram/feed/ 0
Vellore http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/15/vellore/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=vellore http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/15/vellore/#comments Thu, 15 Dec 2011 04:30:31 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=766 Continue reading ]]> Dzień pierwszy – tani hotel, benglaska knajpa w pobliżu, Poraali w kinie Sri Vishnu w Viruthampattu kawałek za Vellore (nie za wiele zrozumiałem, ale to film tego samego kolesia, który zrobił genialne Naadodigal i Subramaniapuram, Poraali jest w podobnym klimacie; poważnie piszę, to są dobre filmy, nie jakaś bolly-masala, tylko trochę chyba trzeba być w klimacie, żeby się skupić na treści a nie na popapranym języku itp), oprócz błękitnego nieba już nic mi więcej nie potrzeba, ale nawet ulewa nie dała się za bardzo we znaki bo dosyć szybko przeszła akurat jak oglądałem film.

Drugiego dnia mam już kawałek błękitnego nieba oraz odkrywam obok hotelu (jeszcze bliżej niż bengalska knajpa) chiński fast food z momo i kurczakami w 40 odmianach.

W mieście jest fort, ale nic szczegónego, a w forcie jest Jalakanteshwara Temple, w której po pierwsze można fotografować, a po drugie nawet jest co fotografować, sporo różnych przyrządów do modlitwy (figurki, świeczki itp) oraz różne wyrzeźbione żółwie, gołe baby na filarach… Poza tym jest jakiś niezły szpital i koledż medyczny, który przyciąga ludzi z całych Indii – stąd masa bengalskich knajp i hoteli, ludzi gadających w hindi (niektórzy jak widzą, że nie jestem tutejszy to zagadują w hindi a nie po angielsku) i ogólnie taki lekko “międzynarodowy” klimat.

Vellore z górą w tle Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Sklepik Bidne domki w okolicy dworca autobusowego Bidne domki w okolicy dworca autobusowego Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple Jalakanteshwara Temple ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/15/vellore/feed/ 0
Arunachala, The góra http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/14/arunachala-the-gora/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=arunachala-the-gora http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/14/arunachala-the-gora/#comments Wed, 14 Dec 2011 05:59:28 +0000 gadjo http://gadjo4.karczmarczyk.pl/?p=748 Continue reading ]]> Przy Tvmalai jest góra Arunachala. Wchodzi się ostro i namiętnie pod górę, nie ma takich autostrad jak w Sikkimie czy Uttarakhandzie, są kamienie i drzewa, których można się łapać, ale przynajmniej co chwila ktoś stoi z wiaderkiem mleka albo jakimiś snackami. Pomykają wszyscy od małych dzieci po stare babcie. Prawie na początku drogi są też jakieś mniejsze świątynie, obok których w wielkich garach przygotowuje się darmową strawę dla pielgrzymów – standardowa ryżowa papka z jakimś sosem. Chwilę przed szczytem robi się bardzo tłoczno, nie mam ochoty się przeciskać, więc siadam na kawkę. W pewnym momencie tłum, który do tej pory stał na coś czekając, robi się rozentuzjazmowany i rusza do przodu – na szczycie zwolniło się miejsce i policja pozwoliła kolejnym ludziom iść dalej. Część pognała, po minucie bramka została zamknięta i kolejni chętni zaczęli się przed nią zbierać. Szału się tam nie spodziewam, więc wracam na dół. W odróżnieniu od przedpołudnia teraz już jest tłoczno na całej drodze, trzeba się dosyć mocno przeciskać pomiędzy wchodzącymi. Doczepia się jakiś chłopaczek, który chce mnie poprowadzić, mimo, że trudno tu się zgubić. Po jakimś czasie znika mi z oczu.

W mieście ulicą płynie taka sama rzeka hindusów jak rano. Licząc, że przepustowość jest 10 osób na sekundę przez cały dzień daje to jakieś pół miliona (moje bardzo zgrubne wyliczenia potwierdza LP). Część osób idzie, część stoi na coś czekając. Koło 18ej nagle wszyscy się zatrzymują, zaczynają krzyczeć w ekstazie, składają ręce do modlitwy, wyciągają aparaty (głównie te w komórkach). Na szczycie góry pojawił się mały jasny punkcik, zapłonął tam ogień – dawno dawno temu w postaci ognia na Mt. Arunachala pojawił się św. Shiva, jest też mnóstwo jeszcze mniejszych punkcików – to ludzie, którzy się wspinają na górę, kiedyś pewnie ze świeczkami, dzisiaj obstawiam, że raczej z latarkami. W całym mieście zaczynają strzelać petardy i sztuczne ognie. Idę na dach hotelu popatrzeć i może jakieś foty porobić.

Kiedy chcę wrócić do pokoju okazuje się, że drzwi na dach są zamknięte od wewnątrz. Pukam, stukam, ale nic się nie dzieje. Na dole na dworze siedzi jakiś hotelowy ziom, więc krzyczę do niego, ale obok ma ulicę z rozkrzyczanym tłumem, wokół strzelają petardy, a do tego przy hotelu rozstawiła się jakaś kapela i coś bzyczą na cały regulator. Gość mnie nie słyszy. Kapela na chwilę przestaje grać, krzyczę ponownie, spogląda w górę, krzyczę po angielsku, że drzwi zamknięte. Wszedł do hotelu, ale czekam i czekam i nic, wyszedł z hotelu i znowu sobie siadł na ławeczce. Kapela znowu zaczęła grać. Po dłuższej chwili (długie mają te kawałki) próbuję ponownie, tym razem po tamilsku wołam „Inge va”, co znaczy „cho no tu”. Wstał, wszedł do hotelu, czekam i czekam i znowu nic, znowu wyszedł i siadł na ławeczce. Kolejna próba jest już skuteczna, bo pojawia się manager gadający po ludzku, zdzieram gardło „DOOOOOOORS!!!!! CLOOOOOOSED!!!!” – poskutkowało, drzwi się po chwili otwierają, ale w sumie pół godziny odczekałem w niepewności czy nie będę musiał spać na dachu. Żeby chociaż było gniazdko gdzie się można podłączyć z laptokiem…

Wychodzę jeszcze raz na zewnątrz coś zjeść. Przy świątyni pali się już nie tylko beczka ale i teren wokół beczki, policja usuwa ludzi sprzed ognia zwężając barierkami przechodliwą część ulicy o połowę, na szczęście o 22ej tłum już jest trochę mniejszy.

Idę do Hotelu Kanna na chilli parotę. Nie ma. Kupuję banany i ciastka i wracam do hotelu. Ogień przed świątynią jest ugaszony. Kapela przed hotelem gra jeszcze co najmniej do 1ej w nocy.

Garnki w jadłodajni na początku drogi na szczyt Pan gotuje ryż Gdzieś na trasie, jeszcze nie ma tłumów, w dole widać Arunachaleshwar Temple Nawet można było sobie zrobić lajtową wspinaczkę Bramka przed szczytem Tu już jest tłum... ...gotowy do startu... ...i wystartowali! Starsi... młodsi... łapiąc się wszystkiego co się da... byle jak najszybciej znaleźć się w miejscu gdzie pojawił się św. Shiva ]]>
http://gadjo4.karczmarczyk.pl/2011/12/14/arunachala-the-gora/feed/ 0